Polonistka
Był zwykły nudny dzień w szkole właśnie dobiegała końca jedyna lekcja na którą warto dziś było przyjść do budy: język polski. Lubiłem te lekcje przez wzgląd na naszą nauczycielkę: panią Monikę. Była już grubo po trzydziestce, ale trzymała się bardzo dobrze, wyglądała na dużo młodszą.
Właśnie pisała coś na tablicy, wszyscy to przepisywali, ale ja tylko się na nią patrzyłem. W pewnym momencie złamała jej się kreda i schyliła się żeby podnieść ułamany kawałek. Jej dupcia wyglądała świetnie w tej czarnej obcisłej spódniczce do kolan, kiedy wstawała obejrzała się za siebie i spojrzała na mnie. Poczułem, że się czerwienie, wydawało mi się, że ta chwila to wieczność, ona lekko się uśmiechnęła i powróciła do pisania.
Po dzwonku kiedy już wychodziliśmy poprosiła mnie żebym został. [Read more →]