Sauna i kociak
Dojrzałem ją wchodzącą przez główne drzwi, gdy zamawiałem obiad w hotelowej restauracji. Przyjechałem tam na narty, a właściwie na deske, ale tamtego dnia śnieżna zawierucha uniemo?liwiła wyjście na stok. Niektórzy mimo to próbowali, ale zastawali zawsze zamkniete stacje wyciągów i wracali zmarznieci do hoteli. Tak jak i ona. Była śliczna. Blada od mrozu, z jasnymi, kształtnymi ustami i dużym oczami. Gdy zdjeła czapke, rozrzucając dookoła Pnieg, ujrzałem jasnobrązowe włosy, siegające prawie do ramion.
-Jak kotek- szepnąłem.
Rzeczywiście, z tymi włosami, gdzie spomiedzy kosmyków wystawały czubki uszu i z tym rozkosznym, małym noskiem, w dodatku pokropionym kilkoma Plicznymi piegami, wyglądała jak cudny kociak. [Read more →]