Lika
Tego dnia słonce mocno oPwietlało wnetrze pracowni odbijając sie w Jej złotych włosach Zawsze podziwiałem niezwykłą figure Liki. Od pewnego czasu Jej migdałkowe, pełne blasku życia, oczy rzucały na mnie ukryte badawcze spojrzenia. Z dnia na dzien moje myśli coraz cześciej powracały do Niej - nawet nie wiem kiedy zaczynałem marzyć. Nie wiem też dlaczego budziła we mnie marzenia były tak intymne i tak niezwykłe. Może tak właśnie miało być. Tego dnia podchwyciłem Jej spojrzenie. Byliśmy sami w pokoju, reszta współpracowników wyszła już do domu. Podszedłem do Niej patrząc Jej w oczy. Nie była już dzieckiem i nie była jeszcze kobietą. Odpowiedziała szczerym uśmiechem i patrzyła mi prosto w oczy. Dopiero, gdy moja reka objeła Ją, zaczeła cała drżeć.- Chcesz sie spedzić popołudnie ze starszym o kilkanaście lat facetem? - zaśytałem.- Zawsze podobali mi sie dojrzali meżczyźni - odpowiedziała patrząc mi prosto w oczy.- Marzyłem o Tobie, bezwstydnie, bez granic perwersyjnie marzyłem.- Zawsze marzyłam by ten jeden pierwszy raz zrobić to z dojrzałym meżczyzną. [Read more →]